W recepcji nikogo. Nie przeszedł żaden turysta.
- Wszyscy gdzieś zniknęli.
- Krzysztof siedział na krzesełku.
- To wszystko przez tę postać, to wszystko dla niej.
- I dzięki niej.
- - Jeden pokój mniej, Klaro...
- - powtórzył Krzysztof.
- Była tuż obok.
- Słońce znowu rozlało się po podłodze.
- - Nie martw się...
- - szeptała w cieniu.
- - Wszystko się ułoży.
- - Wiesz, czego by mi się chciało?
- - Zdanie przychodziło na świat powoli, słowo po słowie.
- - Mnie się czasem marzy nasza północ.
- Może by kiedyś wrócić?
- - A może?
- - Klara powtórzyła jak echo.
- - Jak będzie zupełnie źle?- Wrócisz ze mną?
W drzwiach wejściowych, zabierając blaski słońca, długim cieniem do stóp padała mu drobna postać.
📘 Widzenie asyskie
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę