Wielka księga Tao to nic innego, jak po prostu mała książeczka (można ją włożyć do kieszeni i zabrać na majówkę), która zrobiła oszałamiającą karierę. Chyba jedynie Biblia, Bhagavad Gita, Koran i Czteroksiąg Konfucjański mogą się z nią równać.
Dotychczasowe tłumaczenia na język polski bazowały na wersjach w języku angielskim lub rosyjskim, wreszcie jednak Wielka księga Tao doczekała się literackiego przekładu bezpośrednio z oryginału.Wielka księga Tao (w dosłownym przekładzie: Księga Drogi i Cnoty) została napisana za czasów panowania dynastii Zhou. Niektórzy powiadają, iż tak naprawdę nazywał się Li Er i był swego czasu archiwistą na dworze jakiegoś ważnego jegomościa.
Inni twierdzą zaś, że w ogóle go nie było, a ktoś go tylko wymyślił. Jeśli ktoś wierzy w Lao-tsy'ego, słyszał pewnie historię o tym, jak to rozgoryczony życiem dworskim postanowił wsiąść na byka, zbiec z Chin i udać się na zachód.
Strażnik graniczny zagroził Lao-tsy'emu, iż go nie wypuści, dopóki ten nie spisze mu swej nauki.