Wielka, bezkompromisowa i obrazoburcza książka o przerażającej skali infiltracji polskiego przedwojennego wywiadu i kontrwywiadu przez sowieckie służby specjalne. Swoiste uzupełnienie wcześniej wydanych przez nas prac autorstwa DRA Marka Świerczka; Największa klęska polskiego wywiadu i Jak Sowiecki przetrwali dzięki oszustwu napisana i wydana pod koniec wieku XX na emigracji w USA.
Padają w niej jednoznaczne oskarżenia o agenturalność wobec dwóch naczelników Referatu Wschód: Michała Talikowskiego oraz Jerzego Niezbrzyckiego. W czasie, gdy Referatem Wschód kierował Talikowski, Sowieci przeprowadzili wobec Oddziału II SG WP minimum cztery operacje dezinformacyjne.
Nie ma chyba w historii oficera służb specjalnych, który z tak maniakalną konsekwencją dawałby się oszukiwać przez długie lata. Jest to raczej zaskakujące u oficera polskich służb specjalnych, który doskonale wiedział, jak naprawdę wyglądała implementacja pięknie brzmiących założeń marksizmu-leninizmu za pomocą masowych grobów i łagrów.
Michniewicz, oskarżając Niezbrzyckiego i Talikowskiego, nie mógł wiedzieć o zdradzie Tadeusza Kobylańskiego, ani o tym, że poza Kobylańskim (oraz innym oficerem Oddziału II SG WP, Tadeuszem Kowalskim) Sowieci mieli w Oddziale II w połowie lat dwudziestych trzy wyjątkowo cenne źródła pracujące dla OGPU. Jeżeli tylko ma odwagę je weryfikować, będąc odpornym na naciski otoczenia, szykany przełożonych i podszepty własnego ego, to znaczy, że wypełnia zadania, które mu wyznaczyła Rzeczpospolita.
Jeśli przy tym naraża się na ostracyzm, próby ośmieszania i dyskredytacji (jak to było w przypadku Michniewicza) zasługuje na szacunek.