Joanna Erbel, myśląc o przyszłości świata, proponuje, byśmy wyszli poza opozycję dystopia-utopia. Propaguje protopię jako radykalną metodę małych kroków, by jutro świat stał się chociaż trochę lepszy niż dzisiaj i wczoraj.
Bo przecież Kościół wymaga gruntownej, wielowymiarowej przebudowy, a rozwiązaniem nie jest ani wizja wielkiej kościelnej katastrofy, ani snucie utopijnych rozważań o Kościele marzeń.