Henning Mankell - pisarz od lat zafascynowany Afryką - tak objaśnił genezę Wspomnień brudnego anioła : "W tym wypadku było tak: Tor Sällström, autor i znawca Afryki, wspomniał mi przypadkiem w rozmowie o niezwykłych dokumentach, na jakie natrafił w archiwum w Maputo, stolicy Mozambiku. Wynikało z nich, że na przełomie XIX i XX wieku pewna Szwedka była właścicielką największego domu publicznego w tym mieście, które wówczas nazywało się Lourenço Marques.
Ta tajemnicza kobieta pojawiła się nagle, znikąd, i tak samo zniknęła. Próbowałem dowiedzieć się o niej więcej, ale wygląda na to, że przybyła nie wiadomo skąd i po jakimś czasie naprawdę zaginął po niej wszelki ślad.
Wspomnienia brudnego anioła opowiadają historię samotnej białej kobiety, która przebywała w afrykańskiej kolonii na początku XX wieku. Hanna, dziewczyna z biednej szwedzkiej wioski w górach, wyrusza do miasta nad morzem.
Tam u dalekich krewnych ma szukać lepszego życia, gdyż w domu rodzinnym nie przelewa się, a matka Hanny, Elin, obawia się, że nie zdoła nawet wyżywić córki. Hanna zaczyna pracę jako służąca u zamożnego kupca i niebawem opuszcza Szwecję na pokładzie statku handlowego, gdzie pracuje jako kucharka.
Wówczas zrozpaczona dziewczyna ucieka ze statku w portugalskim porcie w Afryce Południowej i zatrzymuje się w hotelu O Paraiso. Opiekują się nią czarne kobiety i wtedy Hanna dowiaduje się, że hotel faktycznie jest domem publicznym, własnością niejakiego senhora Vaza...
"Najniezwyklejsze podróże człowiek odbywa zawsze w swoim wnętrzu, gdzie nie istnieją ani przestrzeń, ani czas", myśli Hanna, samotna wśród białych, obca wśród czarnych.