Meriam i jej mąż urodzili się i wychowali we Francji. Tu się poznali, wzięli ślub.
Meriam patrzyła z przerażeniem, jak zmienia się w wyznawcę ekstremistycznego islamu, fanatycznego wroga "niewiernych". Kazał jej zakrywać twarz, zabronił pracować, słuchać muzyki, wychodzić z domu.
Klika miesięcy później porwał ich roczną córeczkę Assię i wywiózł do Syrii."Wolę, żeby moja córka zginęła jak męczennica Allaha, niż wróciła do Francji", powiedział Meriam przez telefon. Wreszcie wbrew ostrzeżeniom francuskich władz, ryzykując życie, wyruszyła do Turcji, do rozdartego wojną rejonu przy syryjskiej granicy, by ratować córkę...