Misja: reporter KS. ADAM BONIECKI: Niezależnie od tego, czy Tadeusz Jagodziński pisał o tym, o czym chcieli przeczytać jego wydawcy, czy o tym, co sam uznał za ważne, zawsze pisał z pozycji tego, kto odkrywa, obserwuje, wciąż umie się dziwić i chce - a właściwie musi - opowiedzieć.
PIOTR MUCHARSKI: Tadeusz uważał, ze jakkolwiek jesteśmy związani ze swoim partykularnym punktem widzenia, to media są po to, żeby uczynić cały świat widzialnym i słyszalnym. WOJCIECH JAGIELSKI: Ci, co go znali, mówią, że był idealistą.
Czegoś niewinnego, prawdziwego, szlachetnego, wzniosłego, doskonałego. Cytat z ulubionej sztuki Tadeusza, "Burzy" Szekspira, znalazł się na odwrocie jego zdjęcia rozdawanego podczas pogrzebu w 2013 roku.
Tego, co najważniejsze, i tak nie da się wyrazić. TADEUSZ JAGODZIŃSKI (24 maja 1962 - 5 lipca 2013), dziennikarz, publicysta, tłumacz, działacz opozycji demokratycznej w PRL.
Stały współpracownik "Tygodnika Powszechnego" i "Znaku"; publikował też między innymi w "Gazecie Wyborczej" (jako jej londyński korespondent), "Rzeczpospolitej", "Polityce" i miesięczniku "Encounter". Wiele podróżował, zwłaszcza do Azji - interesowała go szczególnie Birma, gdzie udzielał wsparcia tamtejszej opozycji.
Na wniosek ministra spraw zagranicznych został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski "za wybitne osiągnięcia w pracy dziennikarskiej i rozwijanie współpracy polsko-brytyjskiej".