Odzyskanie niepodległości po 123 latach i jej obrona należały do jednych z najtrudniejszych wyzwań, przed jakim stanęło społeczeństwo polskie w swojej historii. Każdy nasz sąsiad chciał wyzyskać jak najwięcej terenów przedrozbiorowej Polski.
Kluczowym było, aby zorganizować społeczeństwo do obrony ojczyzny, a podczas wojny z bolszewikami - do pobudzenia postaw patriotycznych i stworzenia armii, która odeprze azjatyckie hordy od Warszawy. Oprócz sąsiadów, z którymi graniczyliśmy, był jeszcze nasz „sąsiad” wewnętrzny, który ani myślał o wolnej Polsce.
Ta niepewność środowiska żydowskiego, ochoczo wtapiającego się w struktury bolszewików, sprawiła, że w obliczu kluczowej bitwy trzeba było zareagować na to zagrożenie. Po „zamachu majowym” dojście do prawdy wokół planów Bitwy Warszawskiej oraz jej przebiegu było jeszcze bardziej utrudnione za sprawą w pełni funkcjonującego już aparatu kultu jednostki, który dwoił się i troił, by kreować Marszałka na głównego autora zwycięstwa i nieomylnego wodza.
Brunon Różycki Te trzy ważne zagadnienia do teraz są zakazane albo zapomniane, ponieważ uderzają w obecnie panującą narrację, czy to żydowską, czy neosanacyjną, zapominając o prawdziwych bohaterach owych czasów.