Nazywam się Marcin, lat 35. Jestem wysoki, przystojny, prawidłowo zbudowany, prawidłowo wyposażony, inteligentny, dowcipny, wrażliwy, skromny itp., itd.
- Ogólnie całość zasługuje na bardzo dużo lajków, zwanych swojsko polubieniami.
- Ja też osobiście like it, i to nawet bardzo!
- Postanowiłem zatem pisać pamiętnik.
Niech moi potomni dowiedzą się, jak ważna, potrzebna i odpowiedzialna jest praca terapeuty, czyli moja pasja i trud codzienny. Dr Marcin, lat 35, rehabilituje, masuje i uzdrawia głównie ciała i członki, ale czasem i dusze.
- Chociaż ma tytuł doktora, pacjenci nazywają go masażystą lub panem Marcinkiem...
- Jednak on lubi swoją pracę, swoich pacjentów i w ogóle swoje życie.
- I bardzo kocha swojego synka, lat 5.
Kobiety również, ale związki różnie mu wychodzą i nie zawsze rozumie, dlaczego Szuka, próbuje i ma nadzieję, że spotka kobietę swojego życia. Marcin umie słuchać, myśleć, zmieniać zdanie, a czasem nawet uczy się na błędach tych własnych i tych cudzych.
- Swoje obserwacje zapisuje i komentuje.
- Bywa więc bardzo śmiesznie lub tylko śmiesznie, czasem trudno lub trochę smutno.
- A potem znowu jest wesoło, czyli zupełnie jak w życiu.
📘 Z pamiętnika masażysty, czyli nic, co ludzkie, nie jest mi (już) obce
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę