Człowiek w obliczu nieuleczalnej choroby. Powieść Maxa Blechera traktuje o chorobie i jest w tym do bólu szczera.
Bezlitośnie opisane jest tchórzostwo głównego bohatera - młodego studenta Emanuela, który świadomie wykorzystuje oddane mu osoby i którego cierpienie prowadzi do całkowitego egocentryzmu. Opisuje także innych pacjentów sanatorium w Berck, wśród których każdy ma swój sposób na radzenie sobie z chorobą - obojętnie czy jest to seks, alkohol czy odwoływanie się do przesądów.
Zabliźnione serca można czytać także jako brutalny rewers "Czarodziejskiej Góry" Tomasza Manna napisany za pomocą naturalistycznej, ale subtelnie poetyckiej metody, która przywodzi na myśl "Głód" Knuta Hamsuna. Krótko po jego wyjeździe do Paryża, gdzie miał studiować medycynę, zdiagnozowano u niego gruźlicę kości kręgosłupa, która przykuła go do łóżka na okres ostatnich dziesięciu lat życia i sprawiła, że został stałym bywalcem kliku europejskich sanatoriów.
Zmarł w wieku 28 lat, pozostawiając po sobie dwie powieści, tom poezji, dziennik oraz korespondencję, którą prowadził między innymi z André Bretonem, Martinem Heideggerem czy André Gide'm.