Pułkownik Percy Fawcett, angielski podróżnik, w 1925 roku wyrusza na wyprawę życia w głąb puszczy amazońskiej. Razem ze swoim dorosłym synem i jego kolegą chce odnaleźć mityczne miasto bogactwa istniejące w ukryciu od pradawnych czasów.
Trudno, żeby udało im to, do czego przez całe życie bez powodzenia dążył Fawcett, walcząc o wsparcie Królewskiego Towarzystwa Geograficznego, organizując kolejne wyprawy i nanosząc na mapy fragmenty dorzecza Amazonki. Przed wyjazdem w nieznane David Grann rozmawiał o tym z żoną: - Jedziesz do Amazonii, żeby odnaleźć kogoś, kto zaginął dwieście lat temu?
Był styczniowy wieczór 2005 roku, stała w kuchni w naszym mieszkaniu, nakładając na talerze makaron z sezamem na zimno z Hunan Delight. Moja żona, która jest producentką programu 60 minutes i osobą bardzo rozsądną, postawiła talerze na stole, czekając, aż powiem coś więcej.
- Mam nadzieję, że wiesz, co robisz. (fragment) Gdy Grann, dziennikarz "New Yorkera", zanurzył się w tajemnicę otaczającą wyprawę Fawcetta, sam trafił, jak pokolenia jego poprzedników, w "zielone piekło" dżungli.
Opisy równie fascynującej co groźnej przyrody amazońskiej i kontaktów z Indianami przenikają się z charakterystyką głównego bohatera - urodzonego odkrywcy skłonnego poświęcić wszystko dla swojej obsesji. Książka Granna to po części biografia, po części powieść kryminalna, a po części reportaż z podróży.
Ostatecznie Zaginione miasto Z jest tak fascynujące właśnie dzięki głównemu bohaterowi - niezwykle złożonej postaci, w której brak tolerancji dla własnej słabości sąsiadował z życzliwością wobec Indian. "The New York Review of Books" Wspaniale udokumentowana, prawdziwa historia o nieustraszonym poszukiwaczu przygód, barwnych postaciach i obsesji, która owładnęła i nim, i autorem.