Przez wiele lat Marta była szczęśliwą żoną i mamą. Po studiach nie podjęła pracy, nie musiała.
Kochała męża, wychowywała córki, spotykała się z przyjaciółkami, dbała o dom i ogród. Miłość, harmonia, zwykła codzienność, poczucie bezpieczeństwa.
- Pewnego dnia jej świat wali się jak domek z kart.
- Wtedy właśnie ją poznajemy - kobietę po czterdziestce, opuszczoną przez męża i dobry los.
- Banalne, prawda?
- Wszak przydarza się to niejednej kobiecie.
- Czy koniec związku musi być końcem świata?
- Marta udowadnia, że nie.
- Nową rzeczywistość podejmuje niczym wyzwanie i możliwość poznania siebie.
- Jeden zamknięty rozdział otwiera drzwi do następnego.
- A w tym nowym znajdzie miejsce i na pasję, i na spełnienie...
- Może też na miłość?
Powoli strzepuje z siebie rozpacz, przygnębienie i odkrywa, że wszystko, co nam się w życiu przydarza, ma sens.