,,- Kiedy miałem trzy lata, zachorowałem na raka. Lekarze powiedzieli wtedy moim rodzicom, że nie dożyję końca szkoły średniej.
Halo, dupki, patrzcie na mnie teraz. Nie wiem, ile ono jeszcze potrwa, dlatego staram się wykorzystać każdą chwilę maksymalnie, tak, żeby umierając, nie czuć, że zmarnowałem czas, że coś przeleciało mi koło nosa.
Kiedy myślę o liceum i wszystkim tym, co działo się w czasie jego trwania, odnoszę wrażenie, że nie mogłem przeżyć tych sześciu lat lepiej. Przychodząc tutaj, byłem dzieciakiem, który wiedział, że może umrzeć w szkolnej ławce.
Świetnie się tutaj bawiłem, poznałem niesamowitych ludzi i mam zamiar utrzymać z nimi wszystkimi kontakt do końca życia. Na wasze szczęście, to pewnie niedługo." ,,Cześć, jestem Walter.
Potem, kiedy miałem tę świadomość, zrozumiałem, dlaczego mój przyjaciel przedstawia się tak wszystkim i zawsze.(...) ,,Choruję na raka" brzmi lepiej, niż ,,niedługo umrę, zapoznajesz się ze mną, mając tego świadomość; przywiązujesz się do mnie na własną odpowiedzialność".