Powiedz słowo, a wyjdę szepnął, patrząc mi prosto w oczy. Zostań poprosiłam.
Kiedy zyskał pewność, że też tego chcę, pocałował mnie już zupełnie inaczej." Znajomość Cory z nowym sąsiadem nie mogła zacząć się gorzej. Sprzeczka na korytarzu, w której żadne z nich nie chce ustąpić, zapowiada trudną znajomość, jednak zamiast złości Cora i Liam odczuwają dziwne przyciąganie.
A potem pokazuje, że fascynacja, którą odczuwa Cora, jest obustronna.