Niniejsza monografia omawia jeden z najważniejszych jeżeli nie najważniejszy dla pracowników aspekt stosunku zatrudnienia jakim jest wynagrodzenie. Przy czym autor podchodzi do tego zagadnienia w sposób wielopłaszczyznowy niewystępujący wcześniej w literaturze przedmiotu i daleki od "ortodoksji prawniczej".
Przy czym samo sformułowanie "zasady" ma w zamyśle autora znaczenie czysto praktyczne, mianowicie określenie czy strony zbiorowych (a pośrednio i indywidualnych) stosunków pracy w sposób prawidłowy zarówno z punktu widzenia prawa pracy jak i teorii zarządzania zasobami ludzkimi, kształtują wzajemne relacje w zakresie wynagradzania. Również pojęcie wynagradzanie jest inaczej rozumiane niż tradycyjnym ujęciu dogmatyki prawniczej, bowiem obejmuje nie tylko wynagrodzenie zasadnicze ale wszystkie świadczenia jakie pracodawca wypłaca pracownikowi zarówno w formie pieniężnej jak i niepieniężnej.
O unikatowości pracy przesądza również fakt, iż autor "zderza" wynikające z teorii ww nauk wnioski z praktyką istniejącą u pracodawców przedsiębiorców w oparciu o analizę 450 autonomicznych źródeł prawa pracy (w tym zwłaszcza układów zbiorowych pracy jak i regulaminów wynagradzania). Liczne podane w pracy przykłady konkretnych postanowień prawa zakładowego nadają pracy bardzo praktyczny wymiar i sprawiają że może być ona przydatna nie tylko dla teoretyków prawa ale również dla praktyków zajmujących się na co dzień problematyką wynagradzania.
Problematyka zasad prawa jest od wielu lat obecna w polskim prawoznawstwie, a w szczególności w piśmiennictwie poświęconym prawu pracy. Podejmowane są nie tylko próby poszukiwania i opisywania zasad całej gałęzi prawa, ale także jej poszczególnych działów.
zasada godziwości czy zasada niedyskryminacji), inne są jego autorskim wkładem w uporządkowanie tej niełatwej problematyki (np. (...) Niezwykle interesująco zaprezentowane zostały różne pojęcia związane z wynagrodzeniem, zarówno na tle historycznym, jak i nauk pozaprawnych, różnych gałęzi prawa i wreszcie prawa pracy.
Autor, wskazując rozbieżności w konstruowaniu definicji wynagrodzenia, zdecydował się na posługiwanie się w pracy pojęciem wynagradzania nie zaś wynagrodzenia. Takie podejście jest nieco ryzykowne, może bowiem wywołać krytykę w literaturze prawa pracy, jednakże w kontekście użytych przez Autora argumentów uważam je za przekonujące.