Kiedy wicher jest potężniejszy niż legenda o dobrym morzu… Morze – nieprzewidywalne, fascynujące, pełne tajemnic... To nie tylko bezkresna woda, spienione fale i szalone sztormy.
To również, a może przede wszystkim żywioł, który bez pytania o zgodę ingeruje w życie tych, co nie chcą mieć z nim nic wspólnego i nieustannie czekają na brzegu. W swoim nowym zbiorze opowiadań Lesław Furmaga w urzekający i sugestywny sposób odmalowuje wszystkie odcienie morza, tworząc poruszający obraz zmagań z żywiołem i z drugim człowiekiem, ale także z samym sobą.
Paweł obraca kołem sterowym, ale uszkodzony korab już go nie słucha… Potem przybiegają z dalekiej ciemności szósta, a za nią siódma fala i obie nakrywają syczącą, gęstą pianą wszystko, co jest na świecie. Wicher silniejszy od śmierci czepia się przechylonej burty, przegina ją i łamie do dołu, do morza, do głębi… Paweł, zawinięty w biały korkowy pas jak w śmiertelny całun, patrzy na to jedno wielkie szaleństwo i myśli o… O czym myśli marynarz, gdy spada na niego ostatnia fala i dudni niczym garść ziemi, która upada na wieko, gdzie zamknięte zostały dwa brzegi czyjegoś istnienia?
Paweł trzyma się tonącej burty i nie czuje już zimna, bo woda jest lodowata i znieczula wszystko, ktoś koło niego w ciemności powtarza głośno słowa modlitwy, inny przeklina i bluźni. Szklista czerwień rozlewa się dookoła, to obrazu lodowatego piekła dopełnia pożegnalna czerwona rakieta… Paweł odzyskuje świadomość.
– krzyczy w ciemne morze, ale jego głos nie dochodzi do żadnego z brzegów i nikt go nie słyszy, i nikt mu nie odpowiada. Marta budzi się, siada na posłaniu, nie płacze, tylko patrzy w okno aż do świtu, a chociaż milczy, słyszy swój krzyk, ale jej też nikt nie odpowiada, bo pośród tego świtu jest sama.
L e s ł a w F u r m a g a - urodzony 14 czerwca 1933 roku pisarz, inżynier, pedagog, rybak dalekomorski oraz żeglarz. Autor kilkunastu powieści, słuchowisk, scenariuszy oraz publikacji dydaktycznych.