Od wielu lat paradygmat zdrowia jest postrzegany przez pryzmat fizyczności. Skupiamy się na zapobieganiu i leczeniu chorób ciała, ignorując naszą sferę emocjonalną, która odgrywa kluczową rolę w procesie przywracania zdrowia.
Dlatego wstydzimy się okazać słabość i ukrywamy nasze uczucia, zapominając, że tłumione mogą gwałtownie wybuchnąć. Utrzymanie harmonii ciała i umysłu pozwoli nam nie tylko na długie lata zachować zdrowie, ale także czerpać satysfakcję i przyjemność z życia.
Długotrwałe napięcie nerwowe nie tylko przyczynia się do rozwoju chorób psychicznych, ale wyniszcza również nasz organizm. Wiele chorób i dolegliwości, które nas dotykają, mają podłoże psychosomatyczne.
Wczesne rozpoznanie występujących zaburzeń psychicznych i skorzystanie z pomocy specjalisty, pozwoli na zminimalizowanie negatywnych skutków stresu. Niestety niska świadomość społeczna na temat zdrowia psychicznego powoduje, że zarówno osoby zapadające na tego rodzaju schorzenia, jak i ich najbliższe otoczenie, nie są przygotowani do walki o powrót do sprawności psychicznej i fizycznej.
Jest to odczuwalne zarówno w relacjach interpersonalnych, jak i w dostępie do zatrudnienia i możliwości osiągnięcia wysokiego standardu życia. Nie mamy wiedzy jak je pielęgnować, zbyt mało jest również proaktywnych programów, które by tę wiedzę rozpowszechniały.
Publiczne okazywanie emocji, w tym niezadowolenia, smutku, czy złości jest postrzegane jako niepoprawne i niewskazane. Przeżywają chorobę w osamotnieniu, napiętnowani, bez wsparcia i zrozumienia.