Jedenastoletni Adaś przypadkowo trafia na trop skarbu ukrytego przez Juliusza Słowackiego. Do poszukiwań wciąga dziadka – fascynata starych legend, kolegów ze szkoły oraz kolegów starszej kuzynki Krychny, która też marzy o wielkim odkryciu.
Pan Charłamp wepchnął stawiającego nieznaczny, ale jednak, opór Yogiego do swojego mieszkania. Spojrzał ponuro na chłopca, westchnął złowieszczo i polecił grobowym tonem: – Zapraszam do pokoju, kawalerze.
Potulnie podreptał zatem do pokoju… – Pij, kawalerze, póki gorące. Przynajmniej nie przed uzyskaniem odpowiedzi… Charłamp odczekał chwilę, aż chłopiec trochę się napije i dopiero wtedy zapytał: – A teraz, mój młody kawalerze, wyjaśnij mi, co tu robicie?