Szukający finansowego wsparcia biznesmen i pobity mężczyzna z parku, który, chociaż bezdomny, to ubrany drogi garnitur, przypadkowo spotykają się na wrocławskim brzegu Odry. Trudno o dwóch mniej do siebie podobnych ludzi.
W trakcie rozmów zaczynają dochodzić do wniosku, że mają ze sobą więcej wspólnego, niż można było sądzić. Nawet jeżeli wszystko, co wspominają, jest nieprawdopodobne i niepokojące.
Bo przecież malejący z dnia na dzień lekarz, klinika położnicza, w której rodzą się dzieci identyczne jak dwie krople wody, czy kościół o którym nikt nie słyszał, to nie miało prawa się zdarzyć...