Powiedzieć o niej "ikona kina" to nic nie powiedzieć. Mowa o Emmie Thompson, bohaterce naszej sierpniowej okładki.
"Nie pracowałam od roku i to było wspaniałe, ale ja jestem uprzywilejowaną szczęściarą, że mam taki luksus. Co ważniejsze, nie boję się też opcji, że miałabym już nigdy w niczym nie zagrać".
Kiedy na planie "Powrotu do Brideshead" usłyszała, że producent kazał jednej z młodszych aktorek szybko przejść na dietę, żeby schudła do roli, Thompson zagroziła, że albo dadzą dziewczynie spokój, albo ona natychmiast odchodzi. Thompson nigdy nie przegapia okazji, żeby wychwalać w niebogłosy swoje koleżanki aktorki, makijażystki, kostiumografki, reżyserki i scenarzystki.
Bo - jak mówi - jest białą, bogatą, sławną kobietą i choćby z tego tytułu ma obowiązek o tym mówić, bo milionom kobiet tego głosu nie dano. Angażuje się od lat w walkę o sprawy, na temat których, jej zdaniem, nie wolno milczeć.
Od organizacji kobiecych, przez pomoc uchodźcom i chorym na AIDS, po walkę na rzecz ochrony środowiska. "To, czego najbardziej potrzebujesz, to nie żadna dieta cud ani trening na perfekcyjne bikini body, ani nawet wakacje all inclusive.
Raczej czułość, spokój, cisza i słońce" - pisze Joanna Olekszyk. Nie dość, że nasze ciało dostało podczas pandemii w kość, to teraz jeszcze "dowalimy" mu morderczym treningiem.
Okażmy mu wdzięczność, nie fundujmy mu kolejnego reżimu, tylko zróbmy dla niego coś fajnego, dobrego. Renata Arendt-Dziurdzikowska, wieloletnia dziennikarka "Zwierciadła", trenerka rozwoju osobistego i coach, mówi: "Uważa się, że nic tak nie pomaga na smutek i cierpienie jak działanie oraz że nikt nie jest w stanie nas pocieszyć równie dobrze jak inni ludzie.
I podkreśla, że ważne jest, by pozostać w ciszy, spokoju i w samotności. Jane Seymour mówi Arturowi Zaborskiemu: "Był taki brytyjski program "Who Do You Think You Are?", jego uczestnicy odwiedzali miejsca, z których pochodzili ich przodkowie.
"Nie musi być, jeśli jest genialnym poetą, a jego poezja broni się sama. Ale jak jest poetą zaledwie przyzwoitym, to musi założyć Make Life Harder" - mówi współtwórca tego znanego satyrycznego duetu Jakobe Mansztajn.
Jedna to matka, żona, mamusia pieska, która nigdy się nie rozpycha łokciami. "Niektórzy myślą, że to dlatego, że długo mieszkałam w Stanach, ale to wzięło się z wychowania.
Wtedy stajemy się specjalistami, ojcami, mężami, partnerami. Mierzymy się z trudami i wyzwaniami życia, z ciężką pracą, odpowiedzialnością - stajemy się mężczyznami.
Dopiero po tym etapie mamy szansę stać się misjonarzami, a więc: uczyć innych, dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem". Droga do udanego życia seksualnego prowadzi przez poznanie siebie, przez rozmowę, przez zadawanie pytań.
Miłość własna, przekazana przez mamę, a więc osobę, która ma podobne ciało, to chyba najważniejsza rzecz. Nauczmy je to ciało doceniać, dbać o nie, szanować je.
Nauczmy je podobać się sobie samej, bez względu na rozmiar biustu czy szerokość bioder" - przekonuje włoska seksuolożka Roberta Rossi, autorka książki "Dochodzę. Poza tym odwiedzamy Prowansję, wyprawiamy się na Korfu w ślad za rodziną Durrellów, pokazujemy wakacyjną modę, sprawdzamy, jakie kosmetyki zabrać ze sobą na urlop i zastanawiamy się, czy przed słońcem naprawdę trzeba się za wszelką cenę i bez przerwy zabezpieczać.