"Ferma ciał" Jarosława Maślanka to powieść znakomita. Pod płaszczykiem popularnej formy (wszak to niemal horror - tym bardziej przerażający, że nie ma w nim nic nierzeczywistego) autor przekazuje ważne obserwacje społeczne i psychologiczne.
Świetna rzecz, bardzo filmowa, usytuowana gdzieś pomiędzy "Lokatorem" i "Wstrętem" Polańskiego a rosyjską Eleną.