Stany Zjednoczone nigdy nie miały królów, ale miały prezydenckie dynastie: Adamsów, Rooseveltów, Bushów. Czy czekają je rządy następnej?
Była Pierwsza Dama USA, senator i sekretarz stanu odgrywa główne role na politycznej scenie od ćwierćwiecza, ale wciąż pozostaje zagadką. Czy jest niestrudzoną obrończynią słabych, bojowniczką walki o lepszy, bardziej sprawiedliwy świat, jak uważają jej zwolennicy, czy pożeranym ambicją, żądnym władzy i pieniędzy skorumpowanym politykiem, jak twierdzą jej wrogowie?
Kilka tygodni temu była First Lady, senator i sekretarz stanu potwierdziła na twitterze to, co dla nikogo nie ulegało wątpliwości staje do walki o nominację prezydencką w Partii Demokratycznej. Siedem lat wcześniej była murowaną faworytką swojej partii w wyścigu o Biały Dom, ale niespodziewanie zagrodził jej drogę młody, nieznany do niedawna czarnoskóry senator o dziwacznie brzmiącym nazwisku.
Potępia Republikanów za propozycje obniżek podatków od bogaczy, gospodarkę trickle-down, w której owoce prosperity skapują w dół, dla biednych, niczym okruchy z pańskiego stołu. Po studiach socjologicznych na UW debiutował w tygodniku Literatura, a od 1982 roku, po jego zamknięciu w czasie stanu wojennego, publikował w niszowych mediach, współpracując jednocześnie z prasą drugiego obiegu.
Wspólnie z Małgorzatą Szejnert napisał książkę Szczecin: Grudzień-Sierpień-Grudzień o rewolcie robotników w Szczecinie, której autorzy byli świadkami w sierpniu 1980 r. związany z PAP, był najpierw korespondentem agencji w Nowym Jorku, a potem w Waszyngtonie.
Jest autorem dwóch książek, będących owocem zaoceanicznych doświadczeń: Inne Stany (Wydawnictwo Polityki) i Harlem (W.A.B.).