Seks i wymuszenia, prowincjonalny "miś" w agencjach towarzyskich stolicy, kobieta sukcesu w rękach mafii, niewolnik senator, kariera po małżeńskim trupie i odzyskiwanie uczuć. Żeńskie - męskie, dominacja i uległość, odchylenia od normy i szukanie równowagi - komedia "Jak z Almodovara" każe zweryfikować wszystko, co wiedzieliśmy na ten temat.
Tekst jest napisany dowcipnie i sprawy rodzajowe dość inteligentnie mieszają się z diagnozą obecnego stanu rzeczy, a więc społeczeństwa chorego na konsumpcję i usługi. Maciej Wojtyszko, dramaturg, reżyser (Festiwal Komedii X Talia' 06) Tekst ma w sobie dużą potencję literacką i energię na wywołanie śmiechu.
Niejaka Bożenka - mieszkanka Obciachowa, w stolicy znana jako Mistresa Żizela, amatorka seksownej bielizny, pejcza, kija oraz pewnego senatora, który z lubością oddaje się maltretowaniu - namówiwszy swojego małżonka-szowinistę, aby wszystkie pieniądze zainwestował w kupno kamienicy, rozwodzi się z nim. Przy wsparciu przyjaciółek - niezadowolonych ze związków z facetami - udaje jej się wyciągnąć od męża cały majątek, który odegra niemałą rolę w zasadniczej przemianie, jaka w jej życiu się dokona.
Bożenka wyjeżdża do stolicy, gdzie wespół ze swą przyjaciółką, specjalistką od rozliczeń skarbowych, zakłada agencję "Zrób mi Pit-a". Pod tą nazwą, wbrew skojarzeniom z pewną formą seksualnego zbliżenia, ukrywa się agencja doradztwa skarbowego.
Mężczyzna, który po usłyszeniu komendy "proszę pokazać swojego pit-a" dokonuje artystycznego striptizu, niekoniecznie poszukiwał w gabinecie Bożenki metod obejścia systemu podatkowego. W gazecie zamieszcza anons: "Bydlaku Bezproblemowo zrealizujesz swe marzenia..." Do Salonu Kobiecej Dominacji, którego grafik pęka w szwach, nie jest łatwo się dostać.
Tymczasem Golo, klasyczny "burak", który aby wysłać maila musi prosić swojego przyjaciela-fetyszystę o pomoc, w wielkim mieście się nie odnajduje... GOLO - "Chciałbym, ale ona mnie nie słyszy." ADRIAN - "Skąd ta pewność?" GOLO - "Jej mózg jest martwy." ADRIAN - "Mózg kobiety jest tajemnicą, szczególnie w tym stanie.
(...) Paweł Zapendowski - "Jak z Almodovara" Recenzje: "Jak z Almodovara" jest dziełem, które czyta się naprawdę od deski do deski. Istotą są tutaj poruszane tematy, kwestie tabu wżerające się w bohaterów czyniąc, nie tyle ich samych, jak społeczeństwo niejako obnażonym.
Obnażają oni swoje prawdziwe ja w zabieganej Warszawie, gdzie pośpiech i pogoń za pieniądzem stają się maskami przysłaniającymi troski i dylematy życia prywatnego. Seks, wymuszenia, dominacja kobiety nad niewolnikiem-senatorem, mafia i bohaterski mąż nierozpoznany przez niedawno rozwiedzioną z nim żonę, to tylko przykłady zagubienia się w wypatrzonym świecie, skonfrontowane z próbami odnalezienia się w nim i ułożenia sobie wszystkiego "od nowa".
Akcja zaczyna się w Obciachowie, w którym to niejaka Bożenka, z pomocą przyjaciółek doprowadza męża do rzekomego bankructwa, rozwodzi się i wyjeżdża do stolicy. Moją uwagę od razu przykuł tytuł oraz ciekawa okładka zaprojektowana przez Studio Création w Paryżu, gdzie autor urodzony w Krakowie obecnie mieszka.
Jego filmy są najczęściej melodramatyczne, w których pełno nieprawdopodobnych historii, czarnego humoru, a w obyczajowość swoich filmów swobodnie wplata również wątki homoseksualne. Nazwisko Pawła Zapendowskiego nic mi nie mówiło, gdy rozpoczynałam lekturę jego sztuki Jak z Almodovara, nagrodzonej na Festiwalu Komedii X Talia' 06, a wydanej w tym roku przez e-bookowo.
Zdziwiona odkryłam, że Zapendowski, który pochodzi z Krakowa, mieszka tam, skąd ja wracam, w Paryżu. W jego kręgu zainteresowań są, jak sam o tym pisze na wspomnianej już stronie, "dramaturgia proza - kompozycja - scenografia - wystawy collage malarstwo".
Postaci kobiet są wyraziste i kolorowe, a mężczyźni stanowią dla nich jedynie tło, mimo że są przecież motorem wszystkich kobiecych działań.