Śmierć fałszywemu Imperatorowi! Precz z Górą, wolność dla ludzi!.
Arena Dłużników płonie w ogniu dzikiej, desperackiej rebelii, rozpętanej przez wyposażonych w płonącą Purpurą broń gladiatorów. Jednak sprawy komplikują się nie to, że niespodziewanie, bo w sumie nigdy nic nie było proste.
Trąby nieudanej Apokalipsy nadal grają swą fałszywą melodię, świat powoli pokrywa się pleśnią, niczym ostatnia kanapka zapomniana w czeluściach plecaka podczas wakacji, ale impreza przecież trwa! Nie ma zlituj, trzeba zakasać rękawy i zasuwać gdzieś tam jest Jonasz, no i wypadałoby spotkać się z Azraelem.