Obok niej Tanja wzięła głęboki oddech i zanurkowała. Pocałunki przemierzały krągłości nogi, podążając po udzie ku pachwinom.
Czuła w sobie morze, przyboje, które lizały delikatne kamienne płyty na plaży, wilgotne chlupotanie fal o sufit w podwodnych jaskiniach". Bladą, śmiałą, a jedynie z ogniście rudymi włosami przyległymi do jej ciała.
Myśli Kazimiery od razu biegną ku dawnym podaniom z jej okolic o uwodzicielskich wodnych istotach w kobiecej postaci, które wabią niewinnych wędrowców, by pochłaniać ich w całości.