Śmiech zamiast łez. Działanie zamiast rozkładania rąk.
- Prawda zamiast stereotypów.
- Zastanawiasz się, jak niewidomy napisał książkę?
- Najwyższa pora rozpocząć lekturę.
- Nigdzie indziej nie znajdziesz opowieści o tym, jak ślepy zgubił kulawego albo złamał białą laskę na złodzieju.
- Tylko tutaj doświadczysz dylematu głównego bohatera: zgubić protezę oka czy płynąć po życiowy rekord?
Wycieczkę po barach, murze chińskim i mieszkaniu, gdzie godzinami szuka się kluczy odłożonych na nie swoje miejsce. Marcin Ryszka, sportowiec i dziennikarz, nie uważa się za kogoś wyjątkowego.
- Utratę wzroku w wieku 5 lat potraktował nie jako przekleństwo losu, ale szansę.
- Nikt lepiej nie opowie o życiu niewidomych niż on.
Żyje jak każdy: ma pracę, żonę, uprawia sporty, zwiedza świat, zajmuje się dzieckiem. Dowiedz się, o czym śnią, jak grają w piłkę i kim w ogóle są niewidomi (podpowiadamy: ludźmi, nie kosmitami!).
- W tej książce nie ma łez (chyba że chodzi o łzy szczęścia lub śmiechu).
- Jest za to dawka ogromnej życiowej motywacji i sama prawda.
- Chcemy, żebyście ją poznali.
- ZOBACZYLI niewidomych.
- Od Autora: Zdaję sobie sprawę, że jedna książka nie załatwi problemu.
- Ale jeśli dołoży do zbudowania pewnej normalności choćby małą cegiełkę, to dlaczego nie?
- Dzięki niniejszej lekturze poznacie niepełnosprawność od środka.
- Jej najdrobniejsze szczegóły.
- Jej wszystkie oblicza.
- (...) A przy tym – mam nadzieję!
- – parę razy się uśmiechniecie.
- Bo wierzcie mi – także niepełnosprawność może być źródłem przekomicznych historii.
Będzie też o problemach, ale jeśli liczysz na dramaturgię, rozczarujesz się – podobnie jak żądni sensacji reporterzy, którzy spodziewali się po zawodnikach blind footballu, że płaczą w szatni nad swoim losem.
📘 Nie widzę przeszkód
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę