Cztery przyjaciółki z małego miasteczka Nowogłos dorastały razem, odliczając czas do osiągnięcia upragnionej dorosłości i wolności. Ta jednak nie nadeszła.
W dniu, w którym zaczynamy śledzić ich losy, żyją już w nowej rzeczywistości restrykcje i obostrzenia, konieczność planowania codziennych spraw z wyprzedzeniem począwszy od wyjść do restauracji czy galerii handlowej po trasy spacerów czy joggingu to dla nich codzienność. Wanda, Matylda, Zuza i Hanna żyją w zastraszonym, nieustannie inwigilowanym społeczeństwie.
A może wykluczonym jest każdy, kto nie potrafi odnaleźć się w otaczającym świecie, niezależnie od daty, otoczenia i ustroju politycznego? Odkażanie miasta oznaczało trzydniowy lockdown kilka otwartych sklepów z rzeczami pierwszej potrzeby, możliwość krótkiego wyjścia z własnym psem, praca możliwie zdalna, jeśli nie, to docieranie do niej wyłącznie pod parasolem i w kombinezonie.
Mówiono, że substancja odkażająca jest czymś pochodnym od żrących kwasów, czymś, co w zetknięciu z człowiekiem przyśpiesza, a nawet powoduje zakażenie. Wszystkie pogłoski były przedziwne, jednak to właśnie takie złowrogie informacje kodowały się w umysłach zalęknionego społeczeństwa najłatwiej.
Niepoprawna marzycielka, wierząca, że dzięki ciężkiej pracy i dobrej energii zrealizuje swoje wszystkie plany. Na kilka dni przed swoimi trzydziestymi urodzinami dowiedziała się, że jej marzenie z dzieciństwa się spełni wyda swoją debiutancką powieść.
Wychodzi z założenia, że każde, nawet przykre doświadczenie niesie ze sobą naukę.