W PRL-u brakowało wszystkiego. Można nawet powiedzieć, że Polska Ludowa była krajem permanentnego niedoboru.
Bo to, że zamiast czekolady były wyroby czekoladopodobne, można było jakoś wytrzymać. Ale że zamiast normalności występowały obiektywne trudności, zamiast strajków przejściowe przerwy w pracy, a na dyktaturę mówiło się socjalistyczna demokracja denerwowało już wszystkich.