Wszyscy czegoś pragną, czegoś szukają. I wszyscy znajdą, jeśli tylko pozwolą, aby w ich życiu pojawiła się odrobina magii.
- Czerwone dachy powolutku przykrywa śnieg.
- Księżyc zagląda do okien mieszkańcom.
- Oto Zosia, która właśnie straciła miłość swego życia i pragnie ją odzyskać.
- Oto Klara, tkwiąca w nieudanym związku.
- Tu zaś śpi Kosma, marzący o debiucie literackim.
- Pani Jadzia krząta się jeszcze w kuchni i zerka na telefon.
- Może syn wreszcie zadzwoni, może zapowie się na święta.
- A syn?
- No tak, jest jeszcze kot.
- Kot też marzy.
Syn, który po sześciu latach nadal nie pogodził się ze śmiercią żony, pragnie tylko, aby matka zostawiła go w spokoju. O czymś, co dałoby się zjeść, o ciepłym kąciku, gdzie mógłby po prostu spać - i jeszcze żeby to białe, mokre paskudztwo przestało wreszcie lecieć z nieba.