Larry, fotograf po trzydziestce, w trakcie lotu powrotnego do Warszawy dostał od współpasażerki książkę owiniętą w gazetę. Kilka minut później dziewczyna umarła, po zażyciu śmiertelnej dawki leków nasennych.
Przeczytał o wydarzeniach z dzieciństwa, z wczesnej młodości i wchodzenia w dorosłość, aż dotarł do teraz. Z początku myślał, że to jakiś żart, jednak szybko się zorientował, że wszystko, co zostało opisane, sprawdzało się w najdrobniejszych szczegółach.
Nie wgłębiając się w następne rozdziały, sprawdził ostatnie strony, z których dowiedział się, że zostały mu niecałe dwa tygodnie życia.