Bajki chętnie korzystają z figury paraboli, tylko że Piekło w uśmiechu nie do końca jest bajką. Owszem, występuje tu ten, którego natura ma dwa oblicza i który nadaje wydarzeniom bieg zgodny z widocznym profilem.
- Stał przy mnie i patrzył na mnie łagodną, miłującą stroną twarzy.
- Nagle usłyszałem jęki i śmiech.
Poza bajkę jednak wychodzi spektrum przeżyć, które wywołuje obcowanie z tą siłą - oraz próba odnalezienia się w świecie przez nią urządzonym. Dźwięki przeplatały się ze sobą, były coraz głośniejsze, natarczywe, opanowywały mnie.
- Zasłoniłem uszy dłońmi, ale nic to nie dało.
- Byłem bezradny.
- Zapanowały we mnie, a ja stałem się ich narzędziem.
- - Tak, to jest wszechpotężne i wieczne...
- - przemówił i natychmiast natrętne dźwięki ustały.
- - Ja się z nich zrodziłem i ja nad nimi panuję.
- Innej prawdy nie ma.
- fragment
📘 Piekło w uśmiechu
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę