"Ona: - Czy chodzenie tam to był grzech? Jak one już były martwe, a tu bida była, to nie jest grzech.
A pan myśli, że to był grzech, rąbać te ciała, szukać tam grosza jakiegoś? To nie były incydenty, ale proceder, który - niemal na masową skalę - trwał przez lata.
Na terenie byłych obozów zagłady w Sobiborze i Bełżcu, w mogiłach setek tysięcy ofiar mieszkańcy pobliskich wsi - mężczyźni, kobiety i dzieci - prowadzili wykopki w poszukiwaniu "żydowskiego złota". Reporter szuka kogoś, kogokolwiek, kto powiedziałby dzisiaj: to by.
Im dalej w lekturze, tym wyraźniej widać, że to reporter i jego upominanie się o szacunek dla zmarłych jest jasnym promieniem owej mrocznej opowieści. A naszym obowiązkiem - towarzyszenie mu w tej samotnej podróży" - Magdalena Kicińska "Jak można trzymać w dłoni, nad grobem kawałek metalu z ludzkiej szczęki i nie łączyć go z człowiekiem?