Na pierwszy rzut oka, z dzisiejszej perspektywy dziewiętnaste stulecie to jakaś staroświeckość, przeżytek. Gdy jednak przyjrzymy się bliżej, okaże się, że także nasz wiek korzeniami siedzi w tej niby-zamierzchłości.
Poczynając od podstawowych dla współczesnej cywilizacji wynalazków, przez fundamentalne teorie naukowe, rewolucję przemysłową, modernizację społeczną, urbanizację, nowe prądy w sztuce i polityce, na rozumieniu narodu i pojawieniu się koncepcji państwa narodowego kończąc. Tak jak Polacy nadal tkwią w rozpięciu między romantyzmem a pozytywizmem swych postaw i działań (o XIX-wiecznym rodowodzie), tak ludzkość, coraz szybciej numerująca cywilizację (2.0, 3.0...), w istocie tworzy mutacje tej bazowej.Może najistotniejsze jest to, że w dziewiętnastym stuleciu ziemska rzeczywistość zaczęła być scalana.
Ludzkość żyła wcześniej w wielu izolowanych bańkach stanowych, geograficznych, mentalnych. Jak to ujął Alfred Whitehead, angielski filozof i matematyk (żyjący zarówno w XIX, jak i XX w.), "największym wynalazkiem XIX w.
Małgorzata Karpińska, ułatwiała ona ludziom pracę i w dalszej perspektywie przyczyniła się do powstania zjawiska czasu wolnego dla coraz liczniejszych grup społecznych, otwierając szeroko rynek konsumencki, ale i napędzając statki i lokomotywy, tym samym umożliwiając tanie przemieszczanie się, skracanie dystansu ludziom, towarom oraz ideom. Świat kurczył się i otwierał równocześnie.Wróćmy zatem do korzeni, zanurzmy się w tej fascynującej i - ogólnie rzecz biorąc - pięknej epoce doniosłych zmian w niemal wszystkich dziedzinach życia ludzkości.