Aż trudno uwierzyć, że przez połowę lat swego dotychczasowego istnienia państwo to nie chciało z tym światem mieć wiele wspólnego! Do końca XIX w.
Państwa Zjednoczone (bo tak się ten nowy kraj w Nowym Świecie nazwał) koncentrowały uwagę na sobie, budując w izolacji własną cywilizację, święcie przekonane o swej dziejowej misji wyrażanej ideą Widomego Przeznaczenia. W dziele tym bardzo chciały się różnić nie tylko od byłej metropolii, Wielkiej Brytanii, ale w ogóle od Europy.
Owszem, brały stamtąd idee (oświeceniowe, rewolucyjne, ustrojowe), ale realizowały je na swój sposób, z neofickim samozaparciem. Do Europy (z której wyszli amerykańscy koloniści) Stany Zjednoczone wróciły dopiero podczas Wielkiej Wojny (1914-18) - i wtedy ujawniły światu swoją potęgę.
Potwierdzaną następnie (w sposób chlubny lub nie) przez cały XX w.O tym, jak rodziła się ta potęga - niejako z dala od oczu Europejczyków - traktował Pomocnik Historyczny z 2013 r. W prawdziwej historii Stanów Zjednoczonych i Amerykanów jest wiele rzeczy odbiegających od stereotypowych wyobrażeń o narodzinach amerykańskiej cywilizacji - ugruntowanych przez literaturę przygodową i kino z Hollywood.A więc - skąd się wziął ten nieco ekscentryczny Wuj Sam, w którym jedni widzieli w XX w.