Największy i najbardziej krwawy zryw niewolniczy starożytności rozpoczął się od buntu w 73 r. p.n.e.
Siedemdziesięciu ośmiu zbiegów, w tym przywódca buntu Spartakus, uszło pościgowi i schroniło się w kraterze Wezuwiusza. Wkrótce armia Spartakusa liczyła kilka tysięcy wojowników, a ich twierdzą stał się wulkan, na którego zboczach pokonali przybyłą z Rzymu armię Imperium.
Dwa lata wędrowni buntownicy gromili regularne armie rzymskie, grabili i siali terror na niemal wszystkich ziemiach Italii. Szacowano, że powstańcy są w stanie zdobyć Rzym, nieopodal którego przemaszerowali dwukrotnie.
Ostatecznie Spartakusa pokonał nad rzeką Silarus w południowej Italii wyposażony w nadzwyczajne pełnomocnictwa propretor Marek Licyniusz Krassus najbogatszy człowiek Republiki. Dekadę później Marek Krassus wspólnie z Gajuszem Juliuszem Cezarem i Gnejuszem Pompejuszem stał się grabarzem rzymskich tradycji republikańskich, a w ślad za tym Republiki.
Ustrój niewolniczy przetrwał wszelkie zawieruchy polityczne i wszystkie epoki co gorsza miewa się dobrze również i dziś.