Pogoda nie była nawet taka zła jak na ten śniegowy stan. Promienie słońca nie dawały rady przebić tak bardzo gęstych, puchowych chmur, ale mimo tego i tak nie było takiego przerażającego mrozu jak jeszcze parę dni temu.
- Po wydeptanej ścieżce na obrzeżach miasta szła jakaś para.
- Młoda, czarnowłosa dziewczyna trzymała się za rękę ze swoim chłopakiem.
- Jacy byli w sobie zakochani.
- Jacy szczęśliwi.
- Uczucia biły od nich pokonując zimno, śnieg i ciemne chmury.
- Chłopak powiedział coś do niej, a ona uśmiechnęła się.
Miłość biła to wszystko na głowę, a radość i szczęście z posiadania kogoś bliskiego niemal roztapiały lód jaki pokrywał jeziora. W jej uśmiechu było coś magicznego, coś czego nie dało się zwyczajnie opisać, coś co zdolne pokonać było wszystkie przeciwności losu.
- Wyglądała tak młodziutko i na pewno nikt nie dał by jej więcej niż 18 lat, a jemu tak około 20.
- I kiedy młodzi spacerowali szczęśliwi w domu chłopaka toczyła się konwersacja na temat jego przyszłości.
- Przyszłości, która dostarczy mu nie lada nieszczęść i łez.
📘 Prawda Owiana Kłamstwami
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę