Prezent – czyli uważaj o czym marzysz. Autorka marzyła o domu z ogrodem.
- Nie przypuszczała, jak wysoką cenę przyjdzie jej zapłacić za to marzenie.
- Czy było warto?
- Tym bardziej że ma się nietypowy dom do ukończenia.
- 5 lipca 2013 (piątek) Upał straszny, żar się leje z nieba.
- A Mąż z pomocnikiem układają pierwsze belki na podwalinie.
- Podwalina nierówna, deski powyginane.
- I jak tu ułożyć równą podłogę?
- Ale tak to jest.
- Na budowie zawsze pojawiają się nieprzewidziane trudności.
Książka nie jest zwykłym dziennikiem budowy domu - to prawdziwa historia o tym, jak jednego dnia szczęście mówi „żegnaj”, świat wali się na głowę i trzeba jakoś brnąć przez życie dalej. A tym bardziej na takiej, powiedziałabym, eksperymentalnej, na której wszystko musi do siebie pasować co do centymetra.
- Mam w związku z tym niejasne przeczucie, że ta budowa będzie „zabawą” na najbliższy rok albo i dłużej.
Nie ma co marzyć o przeprowadzce na święta, nawet wielkanocne, nie mówiąc już o Bożym Narodzeniu. Hanna Fleszar, z zawodu inżynier ogrodnictwa (AR w Krakowie), pracuje jako administrator biura w firmie programistycznej.
- Ukończyła podyplomowe public relations na WSE w Krakowie i studia menedżerskie w rzeszowskiej WSIiZ.
- W latach 2008-2011 razem z mężem była zatrudniona w jedynym polskim oddziale brytyjskiej wyszukiwarki lotów Skyscanner.