Bardzo jesteśmy ciekawi, jak to wszystko się zaczęło, zwłaszcza że to, co najciekawsze w dziejach Wszechświata, zdarzyło się w pierwszej tysięcznej części sekundy. Wniosek z tego płynie taki, że cała reszta nie ma większego znaczenia.
Jedną z możliwych wizji jest Wielkie Rozdarcie, którego scenariusz autorzy już przygotowali: Trzy miesiące przed Rozdarciem rozpadnie się Układ Słoneczny. Pół godziny przed finałem odległość między atomami zwiększy się tak bardzo, że nastąpi dezintegracja wszystkiego, co materialne: planet, skał, ludzi.
Biskup XIII-wiecznego Paryża na liście tez zakazanych umieścił wiarę w istnienie próżni obok zaklęć przyzywających diabła, toteż rozmowa o istnieniu czegoś w oderwaniu od rozważań o istnieniu niczego może się wydawać absurdalna. A jednak taka być nie musi, co przejrzyście wykładają dwa światłe umysły astrofizyk Neil deGrasse Tyson oraz profesor fizyki James Trefil z sukcesami popularyzujący wiedzę o Wszechświecie.
Hipotezy poparte naukowo (przystosowani górą!), logiczne łamigłówki (dlaczego kosmici nie zapukali jeszcze do naszych drzwi?), kulisy niezwykłych odkryć (co się przydarzyło pewnemu laureatowi Nagrody Nobla w piwnicznym laboratorium?), ograniczone, egocentryczne myślenie człowieka, który zakłada, iz wszystko, co zyje, musi byc skonstruowane na podobieństwo tego, co zna to wszystko i dużo, dużo więcej można znaleźć w tej efektownie wydanej książce. Bo na tym właśnie polega magia Tysona i Trefila o tajemnicy ludzkiego życia, o zagadkach Wszechświata, o trudnej do pojęcia potędze Kosmosu snują opowieści, które czyta się z zapartym tchem.
Dwaj kosmiczni specjaliści rzucają światło na zachodzące gdzieś wysoko nad naszymi głowami najbardziej skomplikowane procesy i zjawiska, które stają się dzięki temu znacznie przystępniejsze, wprawiają w zachwyt, fascynują, intrygują.