Założyciel organizacji Lekarze bez granic Bernard Kouchner i redaktor naczelny Gazety Wyborczej Adam Michnik w fascynującej rozmowie o dojrzewaniu intelektualnym i walce o wartości. Ich historia rozwija się na tle opowieści o narodzinach nowej Europy, wyrosłej na popiołach szaleństwa II wojny światowej i Holokaustu.
Europy, w której oni i garstka im podobnych przez dziesięciolecia pisali swym życiem, czym naprawdę jest braterstwo, solidarność, wolność i godność człowieka. Obaj każdy na swój sposób i zgodnie ze swoistością najnowszej historii własnego kraju przeszli przez wydarzenia 1968 roku, które doprowadziły do zerwania pępowiny łączącej ówczesnych kontestatorów ze Wschodu i z Zachodu z ideologicznymi obietnicami komunizmu.
Niezależnie od tego, jak bardzo spłowiała dziś czerwień lewicowych sztandarów, a nawet od tego, czy powinna ona jeszcze bardziej zblaknąć, buntownicy z 68 roku nie mają powodu wstydzić się lewicowego rodowodu. Jeśli nawet oni sami jej nie doceniają, to ja za nich cenię błogosławiony wpływ tej szczepionki na ich obecną kondycję moralną.