UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF.
Z wprowadzenia: Był czas, niepowrotnie miniony, kiedy to greckość starano się estetycznie pojmować i dopatrywać się w kulturze helleńskiej, zwłaszcza w sztuce, harmonii życia i piękna. która zapewne była udziałem nielicznych poszczególnych jednostek i gościła na szczytach społeczeństwa, nie potrafiła jednak przeniknąć do dolin, by uszczęśliwić powszechność.
Taki to świat pogodny i jasny, ale sztucznie wzniesiony ponad warstwę ludową, stworzyli homerowi poeci, nadworni piewcy wielmożów. W porównaniu z poprzednią tak nazwaną mykeńską epoką, pieśni Homera stanowią postęp olbrzymi, od barbarzyństwa poniekąd do człowieczeństwa; lecz iście religijnej, moralnej podstawy jeszcze w nich nie ma.
Stąd jednomyślna klątwa, jaką je obłożyli reformatorscy filozofowie różnych szkół: Xenofanes, Heraklit i Platon. Homerowy, słoneczny świat bogów i ludzi przede wszystkim musiano mieć do niedawna na myśli, chcąc widzieć w helleńskosci wyłącznie kult piękna jako zmysłowej harmonii, nie pomnąc wszakże na słowa prorocze Heraklita, któremu więcej chodziło o prawdę i dobro, aniżeli o piękność, skoro przestrzegał, że utajona harmonia lepsza od jawnej.
Ruch orficki miał się wywodzić od na wpół mitycznego poety Orfeusza (znanego z mitu o Eurydyce), któremu przypisywano wprowadzenie w Grecji misteryjnych form kultu dionizyjskiego. Oferowana książka, choć niewielka, to jest jednak wartościowa, a warto ją nie tylko przeczytać, ale i mieć w swojej bibliotece.