Któż nie marzył o tym, by mieć w dłoniach klucze do sukcesu? Zwłaszcza dziś, kiedy od Paryża po Londyn, od Madrytu po Nowy Jork, od Tokio do Pekinu ledwie dwadziestka ludzi panuje nad światowym rynkiem mody.
Balenciaga, Dior, Yves Saint Laurent, Ralph Lauren, Calvin Klein stworzyli imperia i zrewolucjonizowali modę. Dlaczego innym, mimo talentu, nie udaje się wyrobić sobie nazwiska?
Czy projektanci są bóstwami, czy umierają wraz z markami, które stworzyli? Zaczęło się od Francji, gdzie pracowali założyciele: Worth i Madeleine Vionnet oraz magicy: Paul Poiret i Elsa Schiaparelli.
W Anglii trzy kobiety Mary Quant, Vivienne Westwood, Stella McCartney dokonały przewrotu i w modzie, i w obyczajach. Z Azji zaś przybyli trzej samuraje Miyake, Yamamoto i Rei Kawakubo, którzy rzucili się na podbój Zachodu i rozpłatali mieczem panujące tu przesądy.