Każda epoka ma swoich skandalistów. PRL nie stanowi tu wyjątku.
A Tyrmand, Frykowski, Himilsbach i Maklakiewicz Władysław Broniewski niemal nigdy nie trzeźwiał i za nic miał przestrzeganie konwenansów. Miał zaledwie kilka lat, gdy razem z ojcem pojawił się w Domu Pracy Twórczej w Oborach i zobaczył, co Broniewski sądzi o świecie: Przyjechaliśmy na miejsce w południe, było bardzo ciepło i świeciło słońce.
Pamiętam to okno, jak dziś, otwarte na oścież, wypełnione czymś, co wydało mi się dużą pupą. Sterany przeciwnościami losu, śmiercią ukochanej córki i przymusowym pobytem w wariatkowie, sam Władysław Broniewski zdobył się na taki protest wobec świata i ludzi.