"Szarłat" - kolejny, równo rok po debiutanckim ("Noc w operze"), tomik Antoniego J. Hartmana.
Rok, jednostka czasu, ale jakże względna - chyba jak wszystko. O ile tomik "Noc w operze" zdawał się być zdominowany buntem bardzo młodego człowieka, o tyle "Szarłat" przenosi nas w obszar bardzo refleksyjny i filozoficzny wręcz, aż zastanawiający, co kogoś tak młodego skłania do rozważań egzystencjalnych posuniętych wręcz do granic wyobrażalności, a właściwie poza nie.
A może jest kalką stanu ducha niezwykle wrażliwego młodzieńca, ale nieprzystającego do świata emotikonów i gier z wieloma życiami, który daje w ten sposób upust swojej dezaprobaty wobec tego, co go otacza, czując się osamotnionym, niczym pielgrzym-pustelnik? Kto nosił szarłat, dziś ogniska nié ma; / Kto mieczem straszył, dźwiga kij pielgrzyma (Poezija biblijna.