Pozory mogą mylić. Paul Strom wiedze życie, które jawi się jako spełnienie amerykańskiego snu.
Piękna młoda żona Mia, dwóch wspaniałych synów w elitarnej szkole, ogromny dom na przedmieściach, satysfakcjonująca praca w agencji reklamowej. On sam jest idealnym mężem i ojcem, który właśnie zaplanował romantyczny weekend dla swojej żony w ich domu nad jeziorem, tylko we dwoje.
Choć jeśli mam być szczery, to nie jestem pewien, czy Mia w ogóle ma jakieś mroczne alter ego. Najgorsze, co można o niej powiedzieć, to to, że bywa gderliwa, ale przeważnie tylko wtedy, kiedy jest zmęczona albo jeden z naszych synów ma jakieś problemy.
Teraz jednak, dzisiejszego ranka, Mia emanuje jakąś energią, która aż się z niej wylewa, promieniuje z nieskazitelnej twarzy. Dochodzę do wniosku, że to właśnie jest przyczyną dziwnego napięcia, które między nami pulsuje.