Z puszczy i bagien. Podlaskie opowieści ludowe. Seria: Proza ze Ściany Wschodniej, tom 1

Z puszczy i bagien. Podlaskie opowieści ludowe. Seria: Proza ze Ściany Wschodniej, tom 1

40,01 zł
Zobacz ofertę

Proza ze Ściany Wschodniej Czy krajobraz, na jaki patrzymy za oknem, ma wpływ na to, kim jesteśmy, na nasze życiowe wybory? Na to, o czym i jak piszemy?

  • Człowiek nie istnieje przecież bez kontekstu...
  • Proza ze Ściany Wschodniej.
  • Tom 1.
  • Poczytaj, poszukaj odpowiedzi...
  • O KSIĄŻCE "Kilkadziesiąt opowieści (legend?) z puszczańskich wsi, kartoflisk i kombajnów zbożowych.

Michał Chomiuk, niczym jeden z braci Grimm, wprowadza nas w świat legend i baśni, ale zaskakuje w nich takimi bohaterami jak policja, weterynarz czy lekarz. W jego klechdach ktoś, zupełnie jak 100 lat temu, piecze chleb z krwią węża, ale zaraz potem dzwoni jakiś telefon i przychodzą smsy...

  • Chomiuk opisuje świat wiejskich wierzeń, który już odszedł.

Opisuje językiem surowym, wiernie, bo od środka, jednak mocno filtrując go własnym chomiukowym stylem. Opisuje świat wierzeń, guseł, zabobonów.

  • Niesprawiedliwego postrzegania odmieńców i płci.
  • Ale też świat bóstw i bogów.

Świat magiczny, pogański, który tak chciał być chrześcijański (na jedno w sumie wychodzi). O jakiego boga chodzi - o Jahwe, Swarożyca, czy innego Zeusa - nie zawsze jest jasne.

Podobnie jak jasna nie jest tożsamość samego Michała Chomiuka - człowieka, który jako dziecko odmówił jedzenia zwierząt, a potem zdjął tysiące wnyków w lasach Lubelszczyzny i blokował polowania. Zatrzymywał harwestery w Puszczy Białowieskiej, łapał kłusowników w Lasach Janowskich, a kiedyś w krzakach nad rzeką Wieprz znalazł sarnę z pętlą na szyi i uratował ją, stosując sztuczne oddychanie.

  • Cóż można jeszcze powiedzieć o Chomiuku, który dzieli się oddechem z sarną?

Jedna z jego sąsiadek twierdzi, że to zielarz, wiedźmin. Kiedy na przykład jedzie przez wieś na rowerze, to tak się ziemia trzęsie, że garnki lecą z pieca na ziemię, a szyby drżą w oknach".

MICHAŁ KSIĄŻEK, reporter i przyrodnik, autor m.in. Atlasu dziur i szczelin OD AUTORA: "Moja przygoda z Podlasiem rozpoczęła się w 2005 roku, kiedy wiedziony miłością do dzikiej przyrody po raz pierwszy odwiedziłem cudowną i przebogatą Puszczę Białowieską, w której spędziłem wówczas trzy tygodnie.

Aby rzecz ująć precyzyjnie, w samej puszczy, pośród leśnej głuszy, śpiąc w paśnikach czy też myśliwskich ambonach, wśród królestwa żubra i sóweczki, przesiedziałem równe dwa tygodnie, trzeci tydzień spędziłem natomiast, wędrując po okolicznych wioskach i prowadząc ciekawe rozmowy z ich mieszkańcami. To wtedy właśnie udało mi się zebrać sporo niezwykłych, pasjonujących opowieści o ludowej obrzędowości, o wciąż żywej "instytucji" szeptuchy, czyli zamawiaczki, czy też mrocznych bajań o zaklinaniu wężowej krwi po to, aby komuś później zaszkodzić.

  • Już wówczas zrodziła się we mnie chęć zebrania obszerniejszego materiału na Podlasiu i wydania książki na ten temat.
  • Wiele lat miało jednak upłynąć, zanim stało się to możliwe.
  • Oczywiście nie jest to praca naukowa ani pod żadnym pozorem nie ma zamiaru takiej udawać.

Mam nadzieję, że zgromadzony przeze mnie materiał, spisane opowieści i zwyczaje zainteresują czytelników oraz że ta skromna praca przyda się komuś, kto zechce się zapoznać z lokalnymi tradycjami, wierzeniami czy, mówiąc dość brzydko, zabobonami. Starałem się jednak zrobić wszystko, by zebrać jak najwięcej różnorodnego materiału u źródła, a następnie rzetelnie go przedstawić.

Nie ukrywam, że niektóre opowieści są - w różnym stopniu - nieco przeze mnie zredagowane, sfabularyzowane, być może nawet - nie boję się użyć tego słowa - podkolorowane. Wszystkie one są jednak oparte na autentycznym, szczerym przekazie, a to, co stanowi jego sedno, nie zostało zmienione.

  • Zmienione czy dodane mogą być imiona bohaterów, pewne drugorzędne fakty i poboczne części historii.

Wszystko, co stanowi występujący czy gdzieś zasłyszany zwyczaj, rytuał bądź opowieść, pozostało niezmienione. W wypadku niektórych krótszych historyjek zrezygnowałem z jakiegokolwiek fabularyzowania czy ozdabiania i opisałem je "na sucho" - dokładnie tak, jak je usłyszałem i zanotowałem".

  • MICHAŁ CHOMIUK O AUTORZE: Michał Chomiuk (ur.
  • 1976 r.), magister malarstwa na Wydziale Artystycznym Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
  • Prezes i wieloletni koordynator projektów stowarzyszenia Zielona Swoboda.
  • Przez wiele lat zaangażowany w ochronę lasów i walkę z kłusownictwem.
  • Przeprowadził kilka tysięcy patroli zwalczających kłusownictwo.
  • Brał udział w protestach społecznych przeciwko wyrębom cennych drzewostanów Puszczy Białowieskiej i Bieszczadów.
  • Pasjonat starych, ludowych opowieści i legend.

Uczestnik licznych działań na rzecz ochrony przyrody (Pradolina Wieprza, Puszcza Białowieska, Pogórze Przemyskie, Bieszczady). Autor dwóch książek, zawierających zebrane przez siebie opowieści ludowe od mieszkańców wsi Lubelszczyzny (Dziwy spod strzechy i wierzbowej dziupli, oraz Kasza dla diabła, czyli kręte ścieżki lubelskiego zabobonu).

  • W wolnych chwilach maluje obrazy i pisze.
  • Hobbystycznie zbiera i odnawia stare meble wiejskie.
  • Około dziesięciu lat temu przeżył głębokie nawrócenie.
  • Od tej pory gorliwy i praktykujący katolik.
  • FRAGMENT KSIĄŻKI: "Były dwie sąsiadki.
  • Jedna miała krowę i druga miała krowę.
  • Krowa jednej z sąsiadek zawsze dawała mleko tłuste, a krowa drugiej - chude.

Ta, która miała mleko chude, zazdrościła swej sąsiadce i dochodziła, z jakiej przyczyny tak jest. Życzliwi sąsiedzi poinformowali kobietę, że jej sąsiadka to wiedźma i to jej czarów sprawa, że ma takie tłuściutkie mleko, podczas gdy ona sama ma chude, byle jakie i mało.

Powiedzieli też kobiecie, że można tę sprawę odwrócić, tylko trzeba zrobić jedną rzecz. Żeby odczarować mleko, kobieta musiała podejść wieczorem pod okno domu sąsiadki, gdy ta będzie doiła krowy, i gołą dupę wypiąć do okna.

  • Wtedy czar miał ustąpić.

Durna zabobonna baba, niewiele myśląc, tak zrobiła. Wyszła wieczorem z chałupy, przeszła na drugą stronę drogi, wlazła na podwórko kobiety, zawinęła kieckę i wypięła tłuste gołe dupsko wprost do okna sąsiadki.

Mąż tej sąsiadki siedział za stołem, a okno miał naprzeciwko, tak że ze zdumieniem wielkim w oczach spoglądał na osobliwy tenże widok. Szybko jednak ochłonął i złapawszy gruby, sękaty kij, co tchu wyskoczył przed chatę.

  • Baba z piskiem i wyciem uchodziła w te pędy.
  • Dupsko miała tak obite i tak posiniaczone, że przez tydzień na nim usiąść nie mogła.
  • Odechciało jej się na zawsze zabobonów i oskarżeń sąsiadki o czary".

Doskoczył do baby i dalej - po gołej wypiętej dupie okładać, tłuc, walić z całych sił niemiłosiernie.

📘 Z puszczy i bagien. Podlaskie opowieści ludowe. Seria: Proza ze Ściany Wschodniej, tom 1
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę

Powiązane produkty

Ponadczasowe historie miłosne Barbary Cartland. Głos serca (#27)
Czasy rewolucji francuskiej, wzburzona protestami, przemocą Francja. To tam spotykamy S...
10,38 zł
Pod wiatrakami
Lata 90., Pomorze Zachodnie. Kraj grzęźnie w kryzysie transformacji, a o dobrze płatnej...
34,39 zł
Tamar. Odnajdź swoje miejsce w rodowodzie Jezusa
To książka dla tych, którym nie udają się związki i czują się samotni, których opuścił ...
26,90 zł