Do sanatorium jeździ się raczej "po zdrowie". Tym razem jednak kuracjuszom bawarskiego ośrodka Pod Brzozami zamiast relaksującej atmosfery towarzyszy stres i panika wywołana popełnionymi tam w kilkudniowym odstępie dwoma morderstwami.
Przetrzebiony koronawirusem zespół dochodzeniowy pracuje w poważnie okrojonym składzie, a na wyniki z kryminalistycznych laboratoriów trzeba długo czekać. Pomoc nadchodzi od pochodzącego z Polski, prawie całkowicie sparaliżowanego, niemieckiego policyjnego emeryta Markusa Kellera, przebywającego w sanatorium na rehabilitacji.