"ZMARTWYCHWSTANIE PUDRYCEGO" napisałem w Jerzwałdzie, inaczej w Skiroławkach - wsi wymyślonej przez mojego bliskiego przyjaciela Zbigniewa Nienackiego, który mnie do Jerzwałdu sprowadził i gdzie do dziś bywam często, choć Nienackiego już nie ma. Był wtedy stan wojenny.
- Stan wyjątkowy - tragiczny i paradoksalny zarazem, heroiczny i durny w skali prowincjonalnego miasteczka.
- Pisałem PUDRYCEGO jednym tchem, a nade mną stał Zbyszek Nienacki i wyczytywał mi przez ramię.
- Dziwnie było.
- Magicznie, surrealistycznie i groteskowo.
- Groteskowo zwłaszcza.
- Cenzura powieść zadołowała.
Sam nie wiedziałem jak bardzo wyczulony jestem na absurdy naszego dnia powszedniego, na paradoksy, nonsensy i cuda. Szczęśliwie znalazł się wysoko postawiony polityk, który zrozumiał ponadczasowy sens ZMARTWYCHWSTANIA i książka wyszła, choć pod zmienionym tytułem - pierwotnie nazwałem ją SKANSEN.
- Polska jako skansen?
- - tego nie kupił nawet inteligentny polityk - a przecież o co innego chodziło...
- Niemieckie wydanie PUDRYCEGO zyskało rewelacyjną ocenę we "Frankfurter Allgemeine Zeitung" i nie tylko.
- Jak odbierze tę powieść dzisiejszy Czytelnik?
- Sam jestem ciekaw.
- A nie jest to jeszcze powieść historyczna."
📘 Zmartwychwstanie Pudrycego
Sprawdź cenę i dostępność tej publikacji.
👉 Zobacz ofertę