Co jakiś czas ludzkością wstrząsa wiadomość o masowym suicydzie. Jednych dziwi rozmiar zbiorowego samobójstwa, na przykład niemal tysiąc osób, inni dziwią się jak to się dzieje, że normalni zdrowi umysłowo i wykształceni ludzie mogą ulec jakiemuś guru, który prowadzi ich do Krainy Wiecznych Połowów czy innego Raju?
Mało kto pozostaje obojętny, słysząc, że w pożarze budynku sekty spłonęło kilkadziesiąt kobiet z dziećmi. Co z tego, że dostaje wielokrotną czapę, nowoczesny środek zapłaty za szczególnie ohydną zbrodnię?
Są też tacy, jak sierżant Kaszel, którzy uważają, że ktoś okrutnie wrobił niewinnego naiwnego entuzjastę. Ze zmiennym powodzeniem, a nawet z brakiem fartu, bo kończy skuty na podłodze w towarzystwie kilku wyjątkowych kanalii.